Najbiedniejsze miasto w Polsce – z czym naprawdę mierzy się Boguszów-Gorce?

Mateusz Kujawski

17 czerwca, 2025

W Polsce mówi się dużo o nierównościach. O tym, że jedni mają wszystko, a inni ledwie wiążą koniec z końcem. Ale kiedy widzimy twarde dane, różnice stają się naprawdę porażające. Boguszów-Gorce, niewielkie miasto w województwie dolnośląskim, zajmuje dziś pierwsze miejsce w rankingu najbiedniejszych miast w Polsce. Według danych Ministerstwa Finansów, dochody podatkowe w przeliczeniu na jednego mieszkańca wynoszą tu tylko 1008,96 zł rocznie. Dla porównania, najbogatsza gmina w kraju – Kleszczów – osiąga ponad 32 tysiące złotych. Czy można sobie wyobrazić większą przepaść?

Historia czterech miejscowości, które dziś walczą o przetrwanie

Boguszów-Gorce to nie jest miasto z długą metryką. Powstało w 1973 roku, kiedy połączono cztery miejscowości: Boguszów, Gorce, Kuźnice i Stary Lesieniec. Miejsce wyjątkowe – najwyżej położony rynek w Polsce (591 m n.p.m.), piękne górskie otoczenie, bliskość Wałbrzycha. Niestety, te atuty nie wystarczyły, by zatrzymać gospodarczy regres.

Zobacz także:  Najbardziej depresyjne miasto w Polsce – diagnoza przygnębienia

W czasach PRL Boguszów tętnił życiem. Wydobywano tu węgiel i baryt, a kopalnie dawały zatrudnienie i poczucie stabilności. Jednak po transformacji ustrojowej nadszedł czas zamknięć, restrukturyzacji i stopniowego upadku lokalnej gospodarki. Dziś miasto próbuje odnaleźć się na nowo – ale bez przemysłu i bez inwestycji jest to niezwykle trudne.

Kto jeszcze znalazł się w rankingu najbiedniejszych miast?

Z danych wynika jasno – Boguszów-Gorce to lider niechlubnego zestawienia najbiedniejszych miast w Polsce. Ale nie jest jedyny. W pierwszej dziesiątce są także:

  • Grybów (woj. małopolskie) – 1108,33 zł
  • Dynów (woj. podkarpackie) – 1154,08 zł
  • Pszów (województwo śląskie) – 1174,48 zł
  • Górowo Iławeckie (województwo warmińsko-mazurskie) – 1265,15 zł
  • Bielawa i Piława Górna (województwo dolnośląskie)

Zaskakuje fakt, że aż trzy miasta z Dolnego Śląska znalazły się w tym niechlubnym rankingu. Choć region kojarzy się z Wrocławiem, rozwojem i inwestycjami – poza wielkimi ośrodkami wciąż są miejsca, które zostały w tyle.

Dlaczego jedne miasta się rozwijają, a inne biednieją?

To pytanie zadaje sobie wielu mieszkańców mniejszych ośrodków. Co sprawia, że w jednej gminie co chwilę powstają nowe firmy, a w drugiej brakuje nawet podstawowych usług? W przypadku takich miejsc jak Boguszów-Gorce, kluczowe są:

  • brak nowych inwestycji, które tworzyłyby miejsca pracy,
  • wysoka stopa bezrobocia,
  • odpływ młodych i wykształconych ludzi,
  • niewielkie wpływy z podatków lokalnych,
  • problemy demograficzne i starzejące się społeczeństwo.
Zobacz także:  Pręt kwadratowy – wszechstronność w każdym calu. Zobacz, co możesz z nim zrobić!

Miasto zostało po prostu zepchnięte na margines. Bez przemysłu, bez dużych inwestorów, z turystyką na niewielką skalę – trudno mówić o dynamicznym rozwoju.

Wskaźnik G – co mówi o stanie miasta?

Wszystko kręci się wokół tzw. wskaźnika G, który pokazuje dochody podatkowe przypadające na jednego mieszkańca. To nie tylko liczba – to informacja o tym, jakim budżetem dysponuje miasto, ile może zainwestować w edukację, transport, pomoc społeczną czy infrastrukturę. W przypadku najbiedniejszych miast w Polsce różnice bywają kolosalne:

  • Boguszów-Gorce – 1008,96 zł
  • Pszów (woj. śląskie) – 1174,48 zł
  • Kleszczów – najbogatsza gmina – 32 477,69 zł

Czy samorząd z tak niskim budżetem może naprawdę zmienić życie mieszkańców? A może potrzebna jest silniejsza pomoc z zewnątrz?

Czy dla Boguszowa-Gorc jest jeszcze nadzieja?

Mimo trudnej sytuacji, najbiedniejsze miasto w Polsce nie składa broni. Lokalni włodarze podejmują starania, by zmienić wizerunek i przyciągnąć inwestycje. Rozwijana jest oferta turystyczna, podejmowane są działania promujące region. Miasto korzysta też z funduszy unijnych i programów rządowych, choć wyzwań jest więcej niż środków.

Zobacz także:  Najcieplejsze miasto w Polsce? Według najnowszych danych to Wrocław

Paradoksalnie, położenie w górach i historyczne dziedzictwo mogą w przyszłości okazać się atutem – o ile zostaną mądrze wykorzystane. Kluczowe będzie też wsparcie z poziomu województwa i całego kraju. Bez niego, najbiedniejszym miastom po prostu nie uda się odbić od dna.

Bieda, która mówi więcej niż liczby

Boguszów-Gorce to dziś coś więcej niż tylko kolejna miejscowość w kryzysie. To symbol wszystkich tych miast w Polsce, które wypadły z głównego nurtu rozwoju. Dane z Ministerstwa Finansów pokazują tylko czubek góry lodowej – za liczbami stoją ludzie, ich codzienne problemy i poczucie pozostawienia samym sobie.

Czy ten stan rzeczy można zmienić? Oczywiście, ale potrzeba do tego nie tylko środków, ale i świadomości, że Polska to nie tylko metropolie, lecz także mniejsze miasta, które zasługują na realne szanse. Inaczej ranking najbiedniejszych miast w Polsce co roku będzie wyglądał tak samo – z tymi samymi nazwami, tymi samymi problemami i… coraz mniejszą nadzieją.

Podobne wpisy:

0 komentarzy